Warsztaty Ebru

Fundacja Mevlana serdecznie zaprasza na warsztaty sztuki Ebru, czyli malowanie na wodzie.

Co to jest Ebru?
Jedną z najbardziej unikalnych i pięknych form sztuki tureckiej jest Ebru (sztuka malowania na wodzie). Ebru jest formowane przez rysowanie wzorów naturalnymi barwnikami na wodzie, a następnie ostrożnym umieszczaniu papieru na powierzchni wody w celu wchłonięcia się barwników.

Zapisy: biuro@fundacjamevlana.pl

Jednostka i Prawa Człowieka

Kiedy jednostki osiągną pewien sposób myślenia i rozumienia oraz dotrą do pewnego horyzontu, zrozumieją, że życie społeczne jest sprawą niezbędną. Osoby odpowiednio rozwinięte będą odczuwać potrzebę bycia z innymi, i że nie powinni krzywdzić innych członków społeczeństwa.

Jednostki tak wykształcone, które nie wykorzystują swych praw i wolności, by szkodzić innym, lecz świadomie stawiają interesy innych nad swoje własne, winny mieć możliwość rozwoju. W innym przypadku, będziemy mieć do czynienia z potępieniem, uciskiem, okrucieństwem i ofiarami okrucieństwa. To jest jeden z wymiarów tragicznych scen z dzisiejszej Turcji.

Kazanie: Zaniedbanie 28.12.2018

Drodzy wierni!
Słowo „zaniedbanie”, które w słowniku wyjaśnione jest jako „niedokładność, lekceważenie, rozproszenie, nieuważność, pomyłka, przeoczenie” zawiera w sobie znaczenia takie jak „nie wykonanie danej czynności, mimo że konieczność jej wykonania jest oczywista” oraz „uleganie swoim złym zachciankom, marnowanie czasu”.

W terminologii religijnej zaniedbanie to niewykonywanie najważniejszego obowiązku, jakim jest oddawanie czci Bogu oraz uleganie swoim złym skłonnościom, a przez to zapominanie o naszym Panu i życiu wiecznym przy jednoczesnym zajmowaniu się sprawami błahymi. W związku z powyższym przez „zaniedbanie” należy rozumieć zapomnienie o swoich prawdziwych obowiązkach. Osoby które błądzą w majakach zaniedbania nie są w stanie docenić skarbu, jakim jest życie. Kto patrzy na świat i to, co się na nim dzieje przez pryzmat zaniedbania, ten nie potrafi dostrzec prawdy.

Są różne poziomy zaniedbania. Gdy człowiek zagubi się w sprawach tego świata, rośnie skala jego zaniedbań i stopniowo przeradzają się one w lodową górę. Zaniedbaniem jest w sposób oczywisty bluźnierstwo, ale jest nim także każde niedopełnienie spraw kultu. Z tego powodu nie można powiedzieć, że pojęcie zaniedbania ogranicza się do bluźnierstwa i grzechu. Zaniedbanie to tak podstępna choroba, że potrafi przetrwać nawet na gruncie wiary. Nawet osoba wierząca może odczuwać brak aktywności i zaangażowania w sprawy duchowe, a jedyną tego przyczyną jest zaniedbanie.

Tak, zaniedbanie to chytry, trudny do zauważenie wróg, który niszczy wpływ wiary i grzebie ją
w najgłębszych zakamarkach serca. Wróg, który planuje z dużym wyprzedzeniem, a celem jego jest wyrzucenie wiary z serca. Grzechy to ostre kolce zaniedbania. Jak ukryta w człowieku choroba daje o sobie znać wysypką na skórze, tak zaniedbanie daje objawy w postaci grzechu i nieprawości. Grzechy to niebezpieczne i złowrogie owoce zaniedbania. Jeśli nie uporamy się z zaniedbaniem za pomocą skruchy, jej skutki mogą być – uchowaj Boże! – niezwykle groźne.

Pożywką dla zaniedbania są rzeczy takie jak zaaferowanie sprawami tego świata i słabość wiary. Jeśli nie wyleczymy się od razu z tych przypadłości, to i rak zaniedbania będzie nie do wyleczenia. Najpoważniejszymi źródłami zaniedbania są czynniki takie jak oziębłość, przywiązanie do spraw doczesnych i podążanie za tym, co podpowiada nam nasza skłonność do złego. Z drugiej strony najlepszym lekarstwem i remedium na zaniedbanie jest pokój ducha i poddanie się Bogu. A cóż one oznaczają? Zaakceptowanie bożego pokoju i stosowne do tego zachowanie.

Aby ustrzec się zaniedbania należy zawsze pamiętać, że ten świat, to świat próby, myśleć o dniu sądu, wzmacniać swą wiarę i nieustannie praktykować proszenie Boga o wsparcie. O tym właśnie traktuje następujący hadis: „Najlepsze starania to takie, które choćby w małych ilościach praktykowane są regularnie” (Buhari, İman 16-29). W innych zaś hadisach znajdujemy w temacie zaniedbania następujące porady: „często myślcie o śmierci, która sprawia że najwspanialsze nawet smaki życia zostawiają w ustach gorzki posmak” (Tirmizî, Zühd 4) czy „odświeżajcie i odnawiajcie swoja wiarę” (Müsned, 2/359).

Z drugiej strony modlitwa o przebaczenie i skrucha działają jak narzędzie odtykające zapchane kanały doprowadzania szczęścia. Im częściej będziemy z tych narzędzi korzystać, tym owe kanały będą sprawniejsze i lepiej utrzymane. Ponadto musimy trzymać się z daleka od przyjaciół i znajomych, którzy mogą wywieść nas na manowce zaniedbania, a przestawać z takimi, którzy będą przypominać nam o Bogu i życiu wiecznym. Ciągły kontakt z otoczeniem i osobami mówiącymi o Bogu sprawi, że nie zabraknie nam dyscypliny i dobrego wychowania.

Ważnym środkiem oddalającym groźbę zaniedbania, jest szczere i z gorące odprawianie modlitw.  Na przykład Ezan recytowany, jakby był głosem serca rozprasza mroki zaniedbania, skupia uwagę na niebie i przygotowuje do namazu. Dzięki temu zawsze będziecie zmierzać do sali modlitwy z żarliwością w duszy. Czasem zwykły abdest, wysłuchany z gorącym sercem kamet, odprawiony z głębi serca pokłon lub też Fatiha wyrecytowana przez prowadzącego modlitwę imama będzie w stanie napełnić was radością i zabrać do innego świata. Dlatego też wszystkie te rzeczy razem w znacznej mierze usuwają z serca i oczu człowieka zasłonę zaniedbania i przywracają mu kontakt z jego prawdziwym ja.

Oprócz tego wszystkiego jednym z najważniejszych sposobów na przeciwdziałanie zaniedbaniu jest wysławianie Boga i rozmyślanie o nim. Nie oznacza to oczywiście jedynie powtarzania danych formułek. Jest to jednocześnie proces myślowy polegający na przypominaniu sobie i wspominaniu pewnych rzeczy.  Takie „przypominanie sobie” jest środkiem rozpraszającym opary zaniedbania wokół owładniętego nimi człowieka, otrzeźwiającym go, pozwalającym mu na ponowne odkrycie samego siebie, właściwą ocenę sytuacji a także zrozumienie samego siebie i w ten sposób prowadzącym go prosto do Pana.

Oby Wielki Bóg wyzwolił każdego z nas od zaniedbania i czynienia rzeczy tylko z przyzwyczajenia – stosownie do tego, jak bardzo silne są w nas te przywary. Niech nas obdarzy siłą woli, byśmy mogli niezachwianie postępować drogą prawości!

Kazanie: Duch Altruizmu 21.12.2018

Drodzy wierni,

za niesnaskami i podziałami, które obserwujemy dziś między poszczególnymi ludźmi i całymi społeczeństwami; za tym, iż ludzie się nawzajem nie akceptują i nie potrafią się znieść, stoi obumieranie ducha altruizmu. Przyczyną zaś tego obumierania jest tendencja do psucia się przynależnych ludzkiemu sercu wartości. Ponieważ gdy zepsuciu ulega serce, zacierają się wszystkie jego humanitarne walory a szatan z większą swobodą rozsnuwa swoje sieci w świecie ludzkich umysłów. Altruizm, który oznacza stawianie dobra innych ludzi ponad swoje własne, jest jedną z najważniejszych wartości, które zatracamy. Altruizm to według etyków stawianie interesów i dobrobytu społeczeństwa przed swoimi własnymi. Mistycy z kolei przyjmują, że oznacza on oddanie wszystkim ludziom bazującego na najcieplejszych myślach pokłonu i porzucenie życia dla jego rozkoszy na rzecz czerpania przyjemności z dbania o życie innych.

Błogosławiony Ebû Hüreyre powiada tak: któregoś dnia do naszego Proroka przyszedł pewien człowiek. Zbliżył się do Bożego Posłańca i powiedział: „O Proroku! Od kilku dni nie znalazłem nic do jedzenia. Co więcej, będąc głodnym zamierzam jeszcze pościć.” Boży Posłaniec rozejrzał się dookoła, ale nie zobaczył nikogo, kto chciałby zaprosić tego człowieka do siebie do domu i ugościć. Wtedy podniósł się Ebû Talha, jeden z najbliższych sercu Proroka ludzi i powiedział: „O Proroku, ja go do siebie przyjmę”. Jak powiedział, tak i uczynił. A był to człowiek, który wszystko, co miał wydał w imię islamu i nic więcej już nie zostało. Od czasu do czasu udawało mu się ugotować w domu cienką polewkę albo i tego nie. Akurat tego dnia jego żona, Ümmü Süleym, ugotowała zupę i miała zamiar podać ją ich dzieciom. Gdy w ich domu pojawił się gość, zaczęli tak między sobą rozmawiać: „Dziś w nocy nakarmmy zupą naszego gościa. My, co by nie było, możemy ofiarować nasz głód jako formę postu. Dzieci też przekonamy i położymy spać. Jutro rano pomyślimy co dalej z nimi zrobić”. Mieli zamiar postąpić tak: podczas posiłku pani domu miała niby przez przypadek gasić świeczkę, a pan domu w tym czasie udawać że je, obracając pustą łyżką, dlatego że zupy nie wystarczyłoby nawet dla dwóch osób. W ten sposób ich gość miał się najeść. Postąpili tak, jak ustalili. W końcu nastał ranek i podczas namazu zajęli swoje miejsca za plecami Bożego Posłańca. Boży Posłaniec (pokój niech będzie z Nim) oprawił poranną modlitwę. Następnie obrócił się szukając Ebû Talhy i jego gościa i powiedział do niego: „to co dzisiaj zrobiliście, oznacza, że to do was odnosi się następujący werset (Hashr, 59/9):

وَيُؤْثِرُونَ عَلَى أَنْفُسِهِمْ وَلَوْ كَانَ بِهِمْ خَصَاصَةٌ  „Przedkładają uciekinierów nad samych siebie, nawet gdyby bieda była ich codziennością.”

Mehmet Akif przedstawił nam tego wielkiego ducha altruizmu za pomocą opisu bitwy nad rzeką Jarmuk. W jej trakcie towarzysze proroka Hâris İbn Hişam, İkrime İbn Ebî Cehil i Ayyâş İbn Ebî Rebîa (oby byli mili Panu) odnieśli śmiertelne rany. Gdy oczekiwano z ich strony wyznania wiary, błogosławiony Hâris poprosił o wodę. Inny z towarzyszy Proroka natychmiast ujął w dłoń butelkę i pospieszył mu z pomocą. Hâris rozstawał się już z tym światem. Miał tylko tyle sił, by wypowiedzieć najwyżej jedno słowo. Gdy miał już dotknąć butelki ustami usłyszał, jak prosi o wodę błogosławiony İkrime i pokazał, by to jemu przekazano naczynie. Właściciel wody wykonał polecenie, lecz gdy z kolei İkrime miał zacząć pić, o wodę poprosił błogosławiony Ayyâş. Błogosławiony İkrime nakazał gestem, by to Ayyâşowi podano wodę. Właściciel wody pospieszył ku niemu, lecz zobaczył, że już umarł. Podszedł więc do dwóch pozostałych rannych, by podać wodę im, ale zdał sobie sprawę, że i oni zdążyli umrzeć.

Drodzy bracia i siostry,

Altruizm to nie tylko poświęcenie dotyczące spraw materialnych. Pojęcie to oznacza myślenie najpierw o swoich braciach a dopiero później o sobie we właściwie wszystkich kwestiach duchowych i materialnych, takich jak choćby pozycja, ranga, honor czy oddziaływanie na innych a także wycofywanie się z pierwszego szeregu, by zamiast tego wielkim głosem rozgłaszać sukcesy swoich bliźnich. Pełne poświęcenia dusze winny dokładać wszelkich starań, by rozwijać swój altruizm. Nie powinny poprzestawać na poświęceniach materialnych, lecz przedkładać innych ponad siebie również w sprawach duchowych.

W dzisiejszym świecie bardzo potrzebujemy ducha altruizmu tak blisko powiązanego z serdecznym życiem, byciem blisko Boga, współczuciem i dzieleniem się z innymi energią do życia. Tak, w naszych czasach potrzeba nam dzielnych ludzi, którzy dzięki swojej energii i zaangażowaniu odepchną od siebie sprawy światowe i to co się z nimi wiąże; którzy będę żyć dla innych i mówić „O Boże! Moje życie może mieć wartość tylko, jeśli stanie się narzędziem pracy na rzecz innych. W przeciwnym razie będę uciekał się do ciebie, czując obrzydzenie dla swojej pozbawionej sensu egzystencji, która nie przynosi innym ożywczej energii ani żadnego pożytku”.

Wszystko dlatego, że osoby, które wciąż mówią tylko „ja” i na wszystko patrzą z perspektywy samolubstwa i egoizmu, zawsze nastawiają ludzi przeciwko sobie nawzajem, nasilają konflikty, zazdrość i zawiść a w efekcie sprawiają, że społeczeństwa nie mogą normalnie żyć. Jeśli jest jakiś eliksir, który może z powrotem zebrać w całość rozbitą i poróżnioną społeczność, to jest nim właśnie duch altruizmu, który winien od nowa zakwitnąć w ludzkich sercach.

Niechaj Wielki Bóg ustrzeże nas od wpadnięcia w wir samolubstwa a pozwoli nam z sukcesem żyć dla innych ludzi!

Kazanie: Miara Naszego Przywiązania Do Wartości 14.12.2018

Drodzy wierni!

Ludzie wierzący powinni nieustannie dążyć do rozwoju. W swoim życiu duchowym winni się codziennie na nowo „przebudzać”. Jednak jednocześnie muszą być przywiązani do swoich wartości, trzymać się z dala od fantazji o zmianie i być niewzruszeni jak skała. Powinni bać się „zmiany” rozumianej jako porzucenie swojej tożsamości, wynaturzanie się pod wpływem innych kultur i adaptowanie zachowań obcych swojej naturze. W ten sposób pojmowaną zmianę powinni rozumieć jako zepsucie i sięgać po różne środki, by się przed nim obronić. Taka deformacja może być przyczyną ogromnego cierpienia poszczególnych ludzi i całych społeczeństw, a także utraty wszelkich bożych błogosławieństw. Święty Koran zwraca na to naszą uwagę słowami: „Allach nigdy nie zmieniłby swych łask, którymi obsypał lud, chyba żeby zmienił on swe położenie” (Enfal, 8/53)  oraz „Allach nie zmienia położenia ludu, dopóki on nie zmieni tego, co ten ma w sercu” (Ra’d, 13/11).

Dlatego też najważniejszą rzeczą w dynamice niewynaturzania się jest ciągłe wzmacnianie się w zdecydowanym trwaniu i stałości w obliczu zmiany. Najważniejszym zaś ze sposobów, by trwać jest zdrowe otoczenie społeczne i znajomi. Krąg wiernych, bliski i oddanych przyjaciół jest ogromnym błogosławieństwem. Z tego względu błogosławiony Omar (oby Pan miał w nim upodobanie), w dniu, w którym został wybrany kalifem, zapytał: „O ludzie! Co zrobicie, jeśli porzucę prawdę i sprawiedliwość?”. Kiedy uzyskał odpowiedź „gdybyś zboczył z drogi i oddalił się od prawdy, to cię napomnijcie”, podziękował Najwyższemu słowami: „Dzięki niech będą Bogu, bo mam towarzyszy, którzy w razie potrzeby mnie napomną!” Błogosławiony Abu Bakr (oby Pan miał w nim upodobanie), gdy tylko wziął na siebie obowiązki Kalifa, wygłosił do ludzi kazanie, które zakończył słowami: „O ludzie! Jeśli będę czynił dobrze, wspierajcie mnie! A jeśli zboczę ze słusznej drogi, to mnie napomnijcie!”. Tak, każdy człowiek powinien mieć przyjaciół, którym mógłby się zawierzyć, i o których mógłby powiedzieć: „może i nie dam rady sam utrzymać się na nogach, ale jeśli się potknę, to znajdę oparcie w tych ludziach”.

Jeśli chodzi o kwestię zwracania uwagi na tę prawdę, to ważny przykład znajdujemy w pewnym wspominanym w książkach źródłowych „ludowym hadisie”. Otóż nasz Prorok (pokój z nim) siedział któregoś razu w kręgu wraz ze swymi towarzyszami w sali modlitewnej, gdy weszły do środka trzy osoby. Dwie z nich zatrzymały się przed Bożym Posłańcem, Jedna z nich znalazła wolne miejsce w kręgu i przysiadła się, druga zaś – lubo nie usiadła razem z nimi – zajęła miejsce zaraz za linią zebranych. Trzecia osoba nie zatrzymała się w sali modlitewnej, tylko obróciła na pięcie i wyszła. W tym momencie nasz Wspaniały Przewodnik, który udzielał swoim towarzyszom nauk, skończył omawiać jakieś zagadnienie i powiedział tak: „powiedzieć wam, jak wygląda sytuacja tych trzech osób? Jedna z nich uciekła się do Boga, a Ten wziął ją pod swoją opiekę. Druga wstydziła się że będzie przeszkadzać swoim przyjaciołom, Bóg zatem, w sposób stosowny do Swej chwały, nie pozwoli, by cierpiała męki. Trzecia osoba natomiast odwróciła się plecami do tego zgromadzenia, Bóg odwróci się więc, jak to jest Mu właściwe, plecami do niej”.

Z drugiej strony często bywa tak, że nasza wiara, zdolności, spotkania społeczne, miłość i pragnienia mogą nie wystarczyć, by utrzymać nas przy życiu. Czasami nasz wzrok ulega zamgleniu a serce zamienia się w kamień. W wirze codziennych zajęć nasza miłość i ekscytacja mają tendencję do przygasania. W efekcie takiego stanu rzeczy możemy – uchowaj Boże! – wpaść w sidła rozpusty, zagubić to kim jesteśmy i zacząć przejawiać tendencję do alienowania się. Z tego powodu zawsze powinniśmy starać się przebywać w towarzystwie swoich przyjaciół i w ten sposób, dzięki błogosławieństwu wspólnoty, chronić przed odmienieniem tak siebie, jak i swoich braci. Nie powinniśmy zapominać, że dla człowieka samotnego prawdopodobieństwo upadku wynosi 90%, a dla członka większej grupy – jedynie 10%.

Trzeba sobie powiedzieć, że pozostanie wiernym swoim wartościom nie stoi w sprzeczności z wymaganiami czasów, w których żyjemy. Jeśli człowiek wykonując swoje powinności w służbie większej sprawy postępuje zgodnie ze swoimi obyczajami, tradycjami, spuścizną pokoleń i rozumieniem kwestii społecznych, a jednocześnie mówi sobie w sercu „lepiej, żebym nıe by wykluczany ze społeczeństwa z powodu mojego ubioru, lepiej żeby mój wygląd nie straszył innych ludzi”, to nie ma w tym nic złego. Przeciwnie, rozumowanie takie jest godne pochwały i aprobaty.

Należy wystrzegać się czynów, zachowań, podejścia i wyglądu, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się innym dziwne i ich odstręczać. W tej kwestii najważniejsze jest, by nie trzymać się na siłę danych rzeczy „bo tak”. Tak, kaftan czy kamizelka, którą odziedziczyliśmy po swoich przodkach… może bardzo się nam podobać. Niemniej w dzisiejszych czasach niektórym ludziom mogą kojarzyć się z czymś innym, niż byśmy chcieli. Jeżeli nasz ubiór przywodzi na myśl niewłaściwe skojarzenia i wywołuje w ludziach lęk, to – pod warunkiem, że nie przekraczamy granic swojej kultury i religii – musimy dołożyć starań, by swoim wyglądem nie straszyć innych.

Jako trzeźwo myślące osoby wierzące, zobowiązane do życia nakierowanego na jasny cel, powinniśmy pozostać wierni wartościom, które sprawiają, że jesteśmy tym, kim jesteśmy. Z drugiej strony jednak musimy być gotowi na odnawianie swojego wizerunku zgodnie z warunkami czasów, w których żyjemy. Niech dobry Bóg ochroni nas w tej kwestii – tak jak robi to i w innych sprawach – zarówno przed niedociągnięciami, jak i przesadą.

Kazanie: Pozytywne Nastawienie 07.12.2018

Drodzy wierni!
Człowiek jako istota, kształtowany przez świat idei. Sposób w jaki myśli o swoich możliwościach ma odbicie w tym, jaką jest osobą. Kto dostrzega piękno, ma piękne myśli. Kto ma piękne myśli, ten wysiewa w swej duszy nasiona pięknych czynów. Natomiast ten, kto patrzy na swe otoczenie z perspektywy własnego mrocznego wnętrza, kto na wszystkim dostrzega ślady pochodzącej ze swojej szpetnej natury sadzy i z tego powodu narzeka na wszystkich dookoła, nigdy nie będzie potrafił dostrzec dobra i czerpać z życia prawdziwej radości.

Stan, w którym serce człowieka pełne jest dobrych idei i przyjmuje przychylne założenia względem innych nosi w literaturze nazwę „pozytywnego nastawienia”. Pozytywne nastawienie, które mieści w sobie pojęcia dobrych intencji, optymistycznych myśli i otwartego podejścia, jest wskaźnikiem wewnętrznej czystości człowieka. Kierowanie się podczas oceniania ludzi i zdarzeń w miarę możliwości dobrymi intencjami i dokładanie starań, by każde wydarzenie interpretować w sposób życzliwy, to cechy gorliwego wiernego.

Z drugiej strony posiadanie złych myśli na temat innych nazywamy „negatywnym nastawieniem”. Wielki Bóg w świętym wersecie powiada nam na temat negatywnego nastawienia tak: „O wy, którzy wierzycie! Unikajcie podejrzliwości, albowiem podejrzliwość w pewnych przypadkach jest grzechem. I nie szpiegujcie się nawzajem” (Hucurât, 49/12). Boży Posłaniec z kolei powiedział: „Strzeżcie się podejrzliwości. Albowiem podejrzliwość jest najbardziej zwodniczym ze słów. Nie szpiegujcie się nawzajem i nie podsłuchujcie; nie konkurujcie ze sobą; nie mówcie sobie, że nie możecie się znieść; nie żywcie względem siebie urazy i nie odwracajcie się do siebie plecami. Hej, słudzy Boga, bądźcie sobie braćmi i siostrami!” Przestrzegał, że należy trzymać się z daleka od negatywnego nastawienia i wszelkich zachowań, które mogą zniszczyć braterstwo.

Islam nie nakazuje wyjawiania tajemnic, które zawstydzają innych ludzi. W jego kodeksie etycznym nie ma zapisu o konieczności tropienia cudzych potknięć, rozszyfrowywania ich i w ten sposób stawiania bliźnich w niezręcznej, niemiłej sytuacji. Wręcz przeciwnie: polowanie na błędy i niedoskonałości innych ludzi, publiczne przeliczanie ich grzechów i poniżanie ich, uznawane jest w naszej religii za niemoralne.

Z kolei absolutnie nie do pomyślenia jest, by wierni w każdej sytuacji zachęcani do zachowywania pozytywnego nastawienia względem innych ludzi, okazywali będące objawem negatywnego nastawienia niezadowolenie z postanowień Stwórcy. Człowiek wierzący powinien cechować się pozytywnym nastawieniem przede wszystkim w stosunku do Boga. W związku z tym Najwyższy Prorok (pokój niech będzie z Nim) powiedział: „Oby nikt z was nie zginął z powodu braku pozytywnego nastawienia względem Wielkiego Boga”. Ponadto jako wiążące należy traktować słowa świętego hadisu: „Będę traktował Mego sługę zgodnie z tym, co on Mnie sądzi”. Tak, wyrazem pozytywnego nastawienia jest powiedzenie sobie: „Mam Pana, który obdarza mnie najróżniejszymi błogosławieństwami, wybacza mi moje błędy i zapomina o moich grzechach”.

Jednakże należy jeszcze wierzyć w to, że w każdej dotyczącej naszego życia kwestii, w której prosimy o boską aprobatę, podstawą bożego osądu jest nasza sprawiedliwość oraz w to, że każda sprawa na naszej drodze dostosowana jest przez Boga do naszej sytuacji. Pozytywne nastawienie do naszego Pana można nazwać pełnym tylko w kontekście tej wiary. Jeśli Wielki Bóg zechce, to jednych z nas wyśle na wygnanie, drugich podda innemu rodzajowi próby, a trzecich wtrąci do lochu. Niemniej czego by nie zrobił, każda jego decyzja w ostatecznym rozrachunku jest dla nas dobra. Zawsze nakierowana jest na nasze wieczne dobro. Wszystko, co nas spotyka – od nałożonych nas form kultu takich jak namaz, post, pielgrzymka i zakat zaczynając a na różnego rodzaju tragediach i problemach kończąc – zostało zaplanowane, by przynieść nam korzyść. Kto całym sercem wierzy w tę prawdę, ten prawdziwie okazuje pozytywne nastawienie względem Boga.

Krótko mówiąc dobre intencje, konstruktywne myślenie i życzliwe spojrzenie na świat wskazują, że człowiek ma dobrze wykształcone sumienie i świadczy o czystości jego serca. Gdy ktoś raz zacznie rozliczać innych z tego co robią, nie spocznie, dopóki wszystkich swoich bliźnich nie posadzi na ławie oskarżonych. Jeśli od początku życia nie przywyknie od kierowania się pozytywnym nastawieniem, nie oprze się pokusie osądzanie wszystkiego i wszystkich dookoła. Dlatego gdy rozliczamy się sami z sobą powinniśmy w być ostrzy i bezlitośni (oczywiście na tyle, by nie popaść w stan beznadziei). Kiedy jednak chodzi o innych ludzi, należy kierować się pozytywnym nastawieniem. Nie należy zapominać, że zawsze lepiej pomylić się kierując się nastawieniem pozytywnym niż mieć rację kierując się negatywnym.

Kazanie: Gniew 30.11.2018

Drodzy wierni!
Błogosławiony Ebû Hüreyre (oby był miły Panu) opowiada w szlachetnym hadisie, który nam przekazał, następują historię: Pewien człowiek poprosił swego czasu Bożego Posłańca: „udziel mi pouczenıa!”. Prorok odparł mu „nie złość się i nie unoś się gniewem”. Na takie dictum człowiek ów poprosił Czcigodnego Proroka o radę raz jeszcze, i jeszcze, i jeszcze. Ten zaś za każdym razem odpowiadał: „nie złość się!”

Jak wiadomo „złość” może oznaczać bardzo wiele rzeczy: gniew, furię, nadmierne rozgorączkowanie, ekscytację zemstą w obliczu niepomyślnych dla nas wydarzeń, czy agresję. W gruncie rzeczy uczucie to, jeśli nie jest używane w złych celach, może być siłą odporową i zapobiegawczą przydatną w radzeniu sobie z potencjalnymi zewnętrznymi atakami. Wielki Bóg obdarzył człowieka uczuciem złości, by potrafił on zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Złość jest jednym z najsłabszych ogniw ludzkiej natury. Niewiele jest osób potrafiących nawet w zetknięciu z grubiańskim zachowaniem pod swoim adresem wykazać się wielkodusznością i łatwo zrównoważyć uczucie złości, a czyniąc to ustrzec się popadnięcia w skrajność i skupić się na celu. Odniesienie w tej kwestii sukcesu związane jest z siłą woli i wymaga wiele wysiłku. W zasadzie stan złości to stan przejściowego zamroczenia. Dlatego, że nadmierna złość jest katastrofą dla umysłu. W pełni świadomą istotę potrafi zamienić w szaleńca i krwiożerczą bestię, gdyż gniew sprawia, że rozum i świadomość zastąpione zostają niekontrolowaną falą emocji i podnieceniem. Wyrzuca nas poza granice człowieczeństwa. Z tego względu nasz Prorok (pokój z nim) powiedział co następuje: „człowiek silny to nie zapaśnik, którego plecy nigdy nie dotykają maty (zawsze potrafiący przemóc swojego przeciwnika). Prawdziwie silny jest ten, kto złoszcząc się potrafi pokonać swoje wewnętrzne zło. Kto umie zapanować nad sobą w chwili gniewu”.

W tej sytuacji osoba prawdziwie wierząca nakierowuje swoją złość przeciwko temu, co nie jest miłe Bogu. Winna gniewać się na podszepty Złego i naprowadzać swoje zachowania na drogę prawości. Często kontrolować sama siebie i, jeśli jej złość nie służy Bogu – jeśli nosi choć ślad złych intencji – potrafić zamilknąć, ukoić swoja furię, uspokoić się i wybaczyć.

Drodzy bracia i siostry!
Umiejętność stłumienia złości i zachowywania się w sposób pełen dobroci to postawa możliwa do wcielenia w życie tylko dzięki ciężkiej pracy na rzecz rozwoju silnej woli. Skoro Bóg, stwarzając człowieka dał mu wolna wolę, to postępowanie na wzór innych istot żywych, wykorzystywanie kłów i pazurów w celu wywarcia na kimś zemsty, należy traktować jako brak szacunku dla swojej pozycji i natury.

Prezentowanie postawy licującej ze swoją naturą i świadczącej o silnej woli nawet w chwilach, gdy podjudzeni przez innych ludzi dajemy się opanować gniewowi i wyzwolone zostają nasze tendencje do złego, jest zjawiskiem, które można postrzegać w kategoriach „modlitwy przeciwstawienia się”. Oznacza to, że człowiek, nawet kiedy kipi gniewem, nie popuszcza wodzy swoim złym skłonnościom i pełen jest cierpliwości. Później zaś powstaje na nogi nakierowując swój umysł na inne skojarzenia i robi co w jego mocy, by zapomnieć o powodach swojego gniewu. Jeśli jest w stanie wybaczyć swoim adwersarzom i powiedzieć sobie „niech Bóg odpuści tak im, jak i mi”, to ma ogromną zasługę przed Bogiem, tak jak ten kto cierpliwie znosi choroby, tragedie i klęski.

Nasz Prorok w kwestii panowania nad złością, ostrzegał nas takimi słowy: „Jeśli kto z was się rozgniewa, niech natychmiast zamilknie!”. W stanie wzburzenia mówi się często tak podłe rzeczy, że potem do końca życia męczą człowieka wyrzuty sumienia. Z tego powodu jedną z najroztropniejszych rzeczy, jakie można zrobić podczas napadu złości, jest zachowanie milczenia. Co więcej, jedną z rzeczy, które mogą być dla nas źródłem ukojenia, gdy w naszym życiu duchowym pojawia się jakieś strapienie, jest nastawienie psychiczne i zmiana sytuacji. Według psychologów, najlepszym sposobem na odzyskanie sił i zrzucenie z ramion brzemienia problemów jest zmiana swojej sytuacji i podejścia. Radę Proroka „jeśli ktoś z was rozzłości się stojąc, niech usiądzie. Jeśli złość mu przejdzie, to wspaniale, jeśli nie – niech się położy” można rozpatrywać właśnie z tej perspektywy. Jeżeli zmiana taka jak milczenie, usiądnięcie czy położenie się nie wystarczy do stłumienia złości, należy natychmiast pobiec, by dokonać abdestu. Nasz prorok powiedział, że „gniew pochodzi od szatana, a szatan został stworzony z ognia. Ogień zaś można ugasić tylko wodą. A zatem jeśli kto z was się rozzłości, niech dokona abdestu.” Jednym z powodów, dla których w chwili gniewu zaleca się rytualne obmycie, jest zapewnienie wspomnianej wyżej zmiany swojej sytuacji i podejścia. Na koniec namaz, który jest jedyną drogą na oderwanie się od złych słów i waśni tego świata, jest też jedną z czynności, które nasz Prorok doradza, jako sposób na ugaszenie gniewu: „Dwa rekaty namazu są lekarstwem na wszelką złość i wrzaskliwe kłótnie”.

Podsumowując, człowiek wierzący powinien kochać dla Boga, nienawidzić dla Boga i dla Boga wydawać wyroki. Osoba wierząca musi uważać na co i w jakim stopniu się złości. Jest oczywiste, jak bardzo podłą i diabelską sprawą jest gniew osób, rozpętujących burzę z powodu kwestii błahych i związanych tylko z nimi samymi. A prawda jest taka, że w celu uzyskania prawdziwej czystości serca trzeba porzucić wszystko, co wiąże się ze skłonnościami do zła.

Niech Wielki Bóg uczyni nas jednymi z jego sług, którzy na wywołujące napięcie zdarzenia z naszego otoczenia potrafią patrzeć z perspektywy szukania tego, co w ludziach najlepsze i nie unoszących się niepotrzebnym gniewem!

Powodzenia!

Kazanie: Pokój 23.11.2018

Drodzy wierni,

w pewnym hadisie, przekazanym nam przez Abdullaha ibn Salama (oby Bóg był z niego zadowolony), nasz Pan Muhammad (pokój i błogosławieństo Boga niech będzie z nim) powiedział: „O, ludzie! Bądźcie szczodrzy w przekazywaniu sobie pokoju. Niechaj każdy będzie miał dostęp do waszego stołu – ugaszczajcie godnie. Nie zaniedbujcie też wzajemnych odwiedzin. Ponadto, w chwilach, kiedy ludzi ogarnia sen, modlitwą rozproszcie ciemności nocy. W ten sposób wejdziecie do Raju.”

W niniejszym hadisie zachęca się wiernych do spełniania czterech dobrych uczynków, z których pierwszym jest: „Przekazujcie sobie pokój”. Wiecie, że pojęcie ‘pokoju’ znaczy tyle, co być wolnym od niedostatków i wstydu, od strachu i niepokoju, co żyć w spokoju i postępować właściwie. Kiedy jeden wierny mówi drugiemu „Pokój z tobą”, znaczy to tyle, co „Niech Bóg obdarzy cię pokojem”, „Niech Bóg broni cię przed wszelkim złem”, a mówiąc to, modli się niejako w tej intencji, ażeby bliźni jego, żyjąc w pokoju, mógł bezpiecznie dostać się do Raju. Ten zaś, odpowiadając: „I z tobą pokój, łaska Boga i jego błogosławieństwo”, chce przez to powiedzieć w szczerości swych uczuć: „Niechaj z tobą będzie pokój, łaska i błogosławieństwo Boga”, „Niechaj tym, czego mi życzysz, obdarzy cię Bóg po wielokroć”.

Wielki Bóg powiedział: „O wy, którzy wierzycie! Nie wchodźcie do żadnych domów poza swoimi własnymi, aż nie uzyskacie na to pozwolenia i nie pozdrowicie mieszkańców” (an-Nur, 24/27), w innym zaś wersecie Koranu tak rzekł: „A kiedy ktoś pozdrowi cię pozdrowieniem, odpowiedz pozdrowieniem lepszym lub co najmniej takim samym” (an-Nisa, 4/86). Ponadto pochwalił On pełną taktu i uprzejmości postawę swoich prawdziwych sług, mówiąc: „A prawdziwymi sługami Boga Miłosiernego są ci, którzy chodzą po ziemi pokorni, a kiedy zwracają się do nich nieświadomi, unikają ich łaskawie, mówiąc: „Pokój!” (al-Furqan, 25/63)

Nasz najszlachetniejszy Prorok, który mawiał, że „Jeśli nie będziecie wierzyć, nie wejdziecie do Raju. [że] Jeśli nie będziecie się wzajemnie darzyć miłością, nie będzie wam dana dojrzała wiara. [zapytał, czy] Obwieścić wam coś, co – jeśli będziecie to wykonywać – sprawi, że będziecie się wzajemnie miłować? Otóż przekazujcie sobie pokój!”, w bardzo wielu hadisach skupiał się na znaczeniu pokoju oraz na potrzebie przekazywania go sobie wzajemnie. Kiedy jeden z jego towarzyszy zapytał go: „Który z uczynków muzułmańskich jest najbardziej korzystny?”, nasz Pan Muhammad obwieścił: „Karmienie głodnych, przekazywanie pokoju znajomym i nieznajomym”.

Tak, nasz Prorok nakazał nam, ażebyśmy uczynili z przekazywania sobie pokoju – czy to wobec osób nam znanych, czy też nie znanych – regułę, którą będziemy stosować wszędzie, gdziekolwiek byśmy się nie znaleźli, której nigdy nie porzucimy. Uznał ją za jeden z najważniejszych czynników, które są w stanie wymieść złość i nienawiść z ludzkich serc, roztopić dzielący ludzi lód i wzniecić w ich sercach płomień. Nie mówił tylko o tym, by pozdrawiać ludzi na zewnątrz, lecz że trzeba to także czynić i we własnym domu. Anasowi, który dorastał u jego boku, tak przykazał: „Skoro wejdziesz pomiędzy rodzinę, pozdrów ich, tak, ażeby błogosławieństwo spłynęło na ciebie i na domowników twoich”.

Wyrażenie: „Pokój z tobą” ma tak bardzo rozległe i głębokie znaczenie, że należy je rozumieć jako: „Raj to Dar as-Salam, to znaczy ojczyzna pokoju”, „Niechaj Raj stanie się twoim domem”, „Niechaj Bóg uczyni cię mieszkańcem Raju”, „Obyś znalazł się w Raju, z dala od Piekła”, „Obyś, doświadczywszy łaski Boga, odnalazł wieczne szczęście”.

Kto wie, może przed wami i przed resztą świata spokój uchyliłby nieco swoje podwoje, jeślibyście [swym pozdrowieniem] przyrzekli każdej napotkanej na ulicy osobie pokój i bezpieczeństwo. W zamian za jedno wasze „Pokój z tobą” setki aniołów mówi wam „Niechaj i tobie będzie pokój” i modli się za was. Wszak oczywiste jest, że ktoś, kto każdemu przekazuje pokój, nie bacząc, czy go zna, czy nie zna, to muzułmanin, który nie wyrządzi nikomu żadnej krzywdy – ni to mową, ni uczynkiem. Tak, kiedy jest przed nami taka korzystna możliwość, wielką stratą byłoby nie docenić jej, nie przekazywać sobie pokoju, zachowując się tak, jakby miało się odjęty język.

Niechaj więc Bóg uczyni z nas swoich prawdziwych wiernych, którzy będą przekazywać sobie wzajemnie pokój i rozpowszechniać kulturę przekazywania pokoju w społeczeństwie, w którym żyją, którzy [w ten sposób] zaszczepiać będą pokój swojemu bliższemu i dalszemu otoczeniu. I niechże nagrodą za to będzie dostanie się w pokoju do Raju.

Kazanie: Być Praktykującym, W Religii 26.10.2018

Drodzy bracia i siostry!

Islam nie został zesłany po to, by oddający mu swoje serca muzułmanie w kółko powtarzali „A moja religia mówi to, a moja religia mówi tamto”. Święty Koran, który wykłada zasady islamu, nie został muzułmanom dany dlatego, by mówili „A w Koranie jest napisane to, a w Koranie jest napisane tamto”. A święty posłaniec, błogosławiony Prorok (pokój z Nim) – lekarstwo naszych serc i radość naszej duszy, który nam Koran przekazał – nie został do nas posłany, żebyśmy opowiadali „A nasz Prorok to nakazuje to, a nasz Prorok to nakazuje tamto”. Nie taka jest funkcja religii. Nie taka jest rola księgi. I nie po to błogosławiony Prorok został powołany na proroka.

Kochani bracia i siostry!

Po cóż w takim razie została nam zesłana religia? Po co otrzymaliśmy Koran? I po co wysłany został do nas Prorok? Otóż po to, by ludzie żyli zgodnie z Islamem, by rozumiano Koran i by sunna błogosławionego Proroka (pokój z nim) była nam życiowym przewodnikiem.

Islam jest religią czynu, religią reprezentacji. Jest religią, która oprócz słów i zamiast opowieści musi mieć odzwierciedlenie w postępowaniu i zajmować centralne miejsce w życiu człowieka. Z tego względu każdy z nas we wszystkim co robi i w tym jak się zachowuje, jest reprezentantem islamu.

Szczerzy do głębi duszy bracia i siostry!

W świętym wersecie, który odczytaliśmy na wstępie do niniejszych rozważań, Wielki Bóg przestrzega, byśmy do końca świata byli prawdziwi w swojej wierze i mówi tak: „O wy, którzy wierzycie! Dlaczego mówicie to, czego nie czynicie? Najohydniejszym w oczach Allacha jest to, że mówicie to, czego nie czynicie!” Oznacza to, że zdarzają się ludzie, którzy tylko mówią że są muzułmanami, twierdzą że wyznają Islam i stroją się w szaty religijności. Oczekują oni, że inni będą się kierować w życiu zasadami, których oni sami nie przestrzegają. To co mówią nijak ma się do tego, co robią; nie żyją tym, o czym opowiadają. I Koran nas przed tego typu dwulicowymi wyznawcami przestrzega

Drodzy muzułmanie!

Istnieje silny związek między głoszeniem prawdy a życiem nią. Głoszenie oznacza opowiadanie – w najlepszy możliwy sposób – o tym, czego oczekuje od nas nasz Pan i o dobrej nowinie, którą nam przekazuje. Życie prawdą to z kolei przekuwanie tych słów w czyn w swojej codzienności i zaczynanie pouczania od siebie samego. Człowiek winien pokazywać innym na przykładzie swojego własnego postępowania, co znaczy spełnianie powinności względem Pana. Z tego powodu tak głoszenie prawdy jak i życie nią są cechami proroka.

Boski Posłaniec, pokój z nim, w doskonały sposób wypełniał powinność głoszenia słowa bożego, ale jeszcze ważniejszą stroną jego posłannictwa – i to wielokrotnie ważniejszą! – było życie tym posłannictwem. Zanim zaczął on głosić jakąś prawdę, najpierw w najdrobniejszych detalach sam wprowadzał ją w czyn w swoim życiu. Był doskonałym odzwierciedleniem wersetu: „Zaprawdę macie w Proroku Allacha wspaniały wzór tego, który ma nadzieję spotkać Allacha i Dzień Ostatni i dobrze pamięta o Allachu”.

W zrozumieniu tego, jak bardzo żył prawdą, którą głosił pomagają nam bardzo ważne słowa jego żony Hatidży (niech Bóg ma w niej upodobanie), które wypowiedziała w dniu, w którym jej mąż otrzymał pierwsze objawienie, by Go uspokoić i podkreślić jak bardzo mu ufa: „Zaprawdę, Bóg nie pozwoli ci się zawstydzić. Ponieważ ty dbasz o swoich krewnych, zawsze mówisz prawdę, robisz co możesz by pomagać biednym oraz potrzebującym i dajesz im to, czego nikt inny im dać nie potrafi. Nie szczędzisz gościom poczęstunku i przyjmujesz ich pod swój dach. W obliczu plag zawsze pomagasz innym ludziom”. Prorok pokazywał nam też najlepiej w kwestii namazu, że należy traktować go nie jako obowiązek, ale nawet dziesięciokrotnie bardziej jako posługę płynącą z chętnego serca. Pokazywał ludziom, gdzie leżą obiektywne granice obowiązku i nikogo nie zmuszał, by robić więcej. Nie zmuszał, lecz jeśli chodziło o Niego samego, to nie przestawał się modlić aż puchły Mu stopy i zaczynały boleć nogi. Tak, całe noce odprawiał namaz i zraszał dywanik modlitewny swoimi świętymi łzami.

Umiłowani bracia i siostry!

W naszych czasach największym przekleństwem i katastrofą wierzących, jest brak nakierowania na wcielanie w życie zasad swojej wiary. Wśród muzułmanów szerzy się zjawisko swego rodzaju Islamu kulturowego, który odszedł od zasad religii czynu i reprezentacji. Bardzo wielu polityków, którzy wydają się wierzący, lecz potrafią tylko mówić nie wcielając zasad wiary w życie, sprawia że jaśniejące oblicze islamu skrył mrok. A jako że społeczność muzułmańska nie żyje w naszych czasach zgodnie z zasadami swojej wiary, to nie bardzo ma w tym swoim żałosnym stanie co zaoferować innym mieszkańcom świata.

Bracia i siostry!

Proszę was, chodźcie! Ponownie przemyślmy kwestię wcielania swojej wiary w życie. Bez względu na to gdzie jesteśmy i w jakiej znajdujemy się sytuacji, stawiajmy sobie za przykład to, jak żył nasz Prorok. Dokładajmy starań by postępować tak jak On, kochać wszystkich ludzi i akceptować ich takimi, jakimi są. Pokazujmy własnym życiem wspaniałość naszej religii, której nauczył nas swoim przykładem nasz, wszystkich przygarniający do piersi i przed wszystkimi otwierający drzwi prorok. Niech Bóg wspomaga nas i wspiera w wypełnianiu tego świętego obowiązku!

Kazanie: Piątkowe Modlitwy 19.10.2018

Drodzy Bracia i Siostry!

Piątek jest świętem, na które jako muzułmanie oczekujemy z co tydzień odnawiającą się ekscytacją.

I tak człowiek wierzący przeżywa to święto do szpiku kości przesiąknięty nieskończoną miłością i entuzjazmem oraz ognistą ekscytacją. Jednym z najistotniejszych elementów tego dnia, jednym z jego najważniejszych symboli, jest piątkowy namaz.

Piątkowy namaz to gromadzenie się wokół doktryny wspólnoty. To wielkie zgromadzenie i umacnianie naszego braterstwa. To jedność i wspólnota, to boskie miłosierdzie. Piątkowy namaz to harmonia i dobrostan, przekucie naszej wiary w czyn i osiągnięcie spokoju ducha.

Piątkowy namaz to także wiedza i jej zdobywanie. To świadomość i do świadomości dochodzenie. To rekonwalescencja i wezwanie do powrotu do życia! Czyż nasz Pan nie powiada w Świętym Koranie: „O wy, którzy wierzycie! Kiedy zabrzmi wołanie do modlitwy w piątek, śpieszcie do pamiętania o Allachu i porzućcie wszelkie interesy. Tak jest dla was najlepiej, gdybyście tylko wiedzieli”?

Idąc tym tropem piątkowy namaz jest środkiem obrony przed sprawami tego świata i wszelkim wykolejeniem a także sposobem zachowania wspólnoty w ramach boskiego pokoju. Ten kto – pełen najwspanialszych uczuć – pięć razy dziennie w czasie namazów odnajduje stan wewnętrznej harmonii, kto ślubuje Panu swą wierność i lojalność, podczas piątkowego namazu regularnie odnawia swoje Mu oddanie i w obecności innych wiernych potwierdza, iż widzi siebie jako Jego sługę!

Piątkowy namaz to obrzęd obowiązkowy dla wszystkich wierzących, składający się z dwóch rekat, publicznie i wraz z całą wspólnotą odprawiany w piątek podczas południowego namazu po kazaniu. Nasz Prorok opisywał piątek jako dzień, w którym zdobywa się od Boga odpuszczenie win. To znaczy, że wiele uwagi należy poświęcić właściwemu docenieniu tego błogosławionego korytarza prowadzącego do pokoju i miłosierdzia naszego Pana. Człowiek, który za najważniejszy cel stawia sobie zdobycie przychylności Boga, zaczyna przygotowania już w noc z czwartku na piątek. Zakłada najczystsze ubrania, naciera się najlepszymi perfumami, odpowiednio dba o higienę ust i zębów, wychodzi z domu na czas i idzie do meczetu. Czyta Koran, modli się i oddaje hołd Bogu, nie ustaje w wychwalaniu i sławieniu świętego Proroka (pokój z nim) oraz robi co w jego mocy, by mieć udział w dobrej nowinie, którą ten głosi słowami: „W piątek jest taki moment, w którym Muzułmanin prosząc o rzecz zbożną, sprawi, że Bóg go nią obdarzy”. W zdecydowany sposób pokazuje swoje uczucia związane z jednością, zgodą, braterstwem i przywiązaniem.

Drodzy Bracia i siostry!

Piątkowe kazanie jest ważnym elementem piątkowego namazu i ma również cechy modlitwy. Piątkowy namaz bez kazania nie może być pełny. Piątkowy namaz jest jednocześnie spotkaniem, lekcją i momentem zbliżenia do Boga.

Niech Bóg sprawi, że będziemy pośród Jego sług, którzy czerpią możliwie największe korzyści z błogosławieństwa piątkowych obrzędów i byli coraz bardziej ich świadomi!